środa, 20 marca 2013

SĘKACZ domowy

   Wysoki jak gotycka katedra. Przypominający wydrążony sękaty pień drzewa, często udekorowany cukrowymi kwiatkami, od wieków jest ozdobą wielkanocnego stołu. Tradycyjny sękacz jest pieczony na wielkim rożnie, który ma piękne "sęki", sęki nie do podrobienia. Podobnego doń sękacza, możemy zrobić także w domu. Zanim jednak napiszę jak to zrobić, posłuchajcie troszku o samym sękaczu, bo on też legendę swoją ma i to niejedną.

   Pewna legenda głosi, że po raz pierwszy sękacz został upieczony na Suwalszczyźnie, w Berżniukach, na cześć królowej Bony. Ponoć królowa tak się zachwyciła tym wypiekiem, iż postanowiła, że będzie on ozdobą weselnego stołu jej syna Zygmunta Augusta. Sękacz, zwany dziadem, do dziś jest specjalnością na Suwalszczyźnie, a z jego pieczenia słyną głównie gospodynie z Sejn.

   Nie jest on jednak polskim wynalazkiem. Nazwa "baumkuchen" (Baum - drzewo, Kuchen - ciasto), używane w starych polskich książkach kucharskich, wskazuje na jego niemieckie pochodzenie.

   Od XI do XV wieku wznoszono w Europie monumentalne katedry. Jako zaprawy murarskiej używano wówczas białek z jajek. Praktyczni Niemcy wymyślili, jak wykorzystać pozostałe żółtka, które gromadzono w ogromnych kadziach. I tak powstało ciasto biszkoptowo - tłuszczowe, którego kolejne warstwy tworzą się przez polewanie płynnym ciastem rożna powoli obracanego nad otwartym ogniem. Ciasto, które nie zdążyło się zrumienić, ciężko spływa, nie spada jednak z rożna, tworząc kolejne słoje i sęki.

   Aby powiększyć sęki, do ciasta wkłada się całe migdały. W pieczeniu musiały brać udział przynajmniej dwie osoby. Wysoki, 70-centymetrowy sękacz jest nie tylko pracochłonny, ale też stosunkowo drogi, gdyż wymaga co najmniej 50 żółtek i po kilogramie masła, cukru i mąki. W domowych warunkach można upiec sękacz w formie baby lub w tortownicy.
Może sęków u niego brak, ale za to słoje ( jak drzewo)...  piękne ma!
Domowy sękacz 
Składniki:
- 25 dag masła,
- szklanka cukru,
- 6 jajek,
- 5 dag grubo zmielonych migdałów,
- 1/2 laski wanilii lub cukier waniliowy,
- sól,
- 3/4 szklanki mąki pszennej,
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej,
- tłuszcz do formy,
- 3/4 szklanki cukru pudru i sok z cytryny,
- ewentualnie łyżkę rumu.

Przygotowanie: 
   Masło ucieramy z cukrem na jasną, gładką masę. Stale ucierając, dodawać stopniowo po jednym żółtku (dodać rum), wsypać migdały, rozdrobnioną wanilię lub cukier waniliowy i oba rodzaje mąki.

   Ze schłodzonych białek ze szczyptą soli ubić sztywną pianę i delikatnie wymieszać z masą jajeczną. Formę z kominkiem natłuścić. Na dnie rozprowadzić cienką warstwę ciasta, włożyć do piekarnika nagrzanego do 160-180 st. i piec około 5 minut na ładny brązowy kolor. Gdy ciasto się upiecze z wierzchu, wyjmujemy z pieca i rozkładamy kolejną warstwę ciasta i ponownie wstawiamy do piekarnika, aby znowu ładnie nam się zbrązowiało (kolejne  ok. 5 minut). I tak powtarzamy czynność, aż do wyczerpania ciasta. Ważne, aby powstało jak najwięcej cienkich warstw.

   Po upieczeniu ciasto wyjąć z formy, polać lukrem (utartym z cukru pudru i soku z cytryny). Lub posypać cukrem pudrem.

Jeszcze kilka uwag !!
Jeśli macie kuchenkę, która ogrzewa z dołu i góry, to lepiej wyłączyć grzałkę dolną i zostawić tylko górną. Dlatego, aby warstwa dolna za bardzo nam się nie przypiekła. Jeśli mamy termoobieg, to go włączamy. Warstwa najlepiej jak składa się z dwóch łyżek (takich chochelek do zupy). Najlepszą formą będzie forma do babki, taka o średnicy 23 centymetrów, lub forma keksowa 10 x 26 cm.
      
PS.
Dzisiaj o drugiej w nocy wstałam i tak sobie pisałam. A teraz idę spać - życząc Wam miłego dnia. Dobranoc :)

48 komentarzy:

  1. No proszę , to w domu też można upiec :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, może nie będzie taki jak oryginalny, ale równie smaczny.
      Pozdrowionka.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe informacje.Myślę,że taki sękacz to dla osób bardziej wprawionych a zresztą może należałoby spróbować:)
    ps.co do nocnego pisania...rozumiem doskonale bo pisze się kiedy człeka natchnie ot i wszystko:)))Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jolu, wcale nie trzeba tak być wprawionym, a raczej cierpliwym, aby pilnować tych przekładanych warstw na czas.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Ja przeważnie w nocy to śpię, tylko dzisiaj chyba jakieś wyrzuty sumienia miałam... :))

      Pozdrowionka.

      Usuń
    2. sekacze sochaczew polecają produkt . receptur jest wiele ale napewno wiejskie jaja bez chemi tradycyjne to jest to polski naturalny chleb oraz polskie regionalne prawdziwe produkty nie marketowe to nasze zdrowie i tradycja facebook sekacz mazurski sekaczesochaczew zapraszają do tradycji .

      Usuń
    3. Tak też słyszałam, że najlepsze sękacze, są właśnie sochaczewski.

      Usuń
  3. Lbie ogladac sekacze, takie wzory... jesc mniej, ale nie przecze, maja dobry smak...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie trzeba jeść, aby ze smakiem popatrzyć... :))

      Pozdrowionka.

      Usuń
  4. Jaguś, uroczyście przysięgam, że nie upiekę sękacza, bo za dużo z nim zachodu. Kiedyś w markecie z ciekawości kupiłam nieduży kawałek i mi nie smakował, a poza tym był zbyt suchy.
    Jednak są dobre gospodynie, którym na pewno to ciasto się spodoba.
    Ja, o dziwo, wczoraj szybko zasnęłam i spałam do białego rana.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobrze, już dobrze Aniu, nie musisz tak uroczyście przysięgać :)
      Troszku pracy przy tym sękaczu to i jest. Hmmm... potraktuj to jako ciekawostkę :)) Takiego prawdziwego, oryginalnego sękacza jakoś nie było dane mi zjeść, a myślę, że jest na pewno - super!
      Ja wczoraj, też przespałam całą noc, ale przed wczoraj, to już gorzej było, coś mnie chyba dręczyło, abo za bardzo się napracowałam.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. JaGuś, chyba wiesz, że zawsze z ciekawością czytam wszystko, o czym piszesz na swoich blogach. Poza tym Twoje potrawy często mnie inspirują do gotowania jakichś nowinek.
      Wydaje mi się, że ten sękacz, który kupiłam w markecie był oryginalny, ale za długo leżał w sklepie, bo był drogi i dlatego nieco usechł.
      Od kiedy zaczął się grudzień, nie zasnę bez tabletki nasennej, tylko że biorę połówkę, bo obawiam się uzależnienia. Mam nadzieję, że gdy wreszcie nadejdzie wiosna, będę zasypiać bez tabletki, bo tak było w ubiegłym roku.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
    3. I to mnie bardzo cieszy Aniu, że czasami jestem Twoją inspiracją :)
      Wiesz Aniu, ja czasami zanim coś napiszę to latam po internecie, szukam, sprawdzam, czy coś jest takie czy siakie. I jak pisałam o sękaczu też odwiedziłam net. I właśnie dowiedziałam się, że z sękaczami to jest podobnie jak z piernikami, im dłużej leżą tym są lepszymi. Ile prawdy w tym jest - nie wiem....

      Ja na szczęście Aniu, na razie, nie muszę truć się tymi tabletkami nasennymi, bo śpię jak suseł - z małymi wyjątkami, oczywiście.
      I dobrze robisz, że bierzesz tylko połówkę tabletki, bo najgorzej od nich uzależnić się. Wszystko dobrze, tylko gdzie ta wiosna, bo u mnie za oknem jakoś jej nie widzę :(

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. JaGuś, możliwe, że ten sękacz był zbyt świeży, skoro był suchy;)
      Gdybyś męczyła się z zaśnięciem go godziny 6,30, to też byś brała tabletki. Te tabletki nasenne przepisała mi pani kardiolog, więc widocznie nie są aż tak szkodliwe. Na dodatek chwali je też moja lekarka rodzinna.
      Na pewno u mnie nie ma wiosny, codziennie patrzę, czy sroki już budują gniazdo i niestety, nie widzę żadnego zbierania patyczków.
      Buziaczki.

      Usuń
    5. Poważnie Aniu, tak o tym sękaczu czytałam, a ile w tym prawdy jest, to tylko sękacz wie... :) Wiem Aniu co to jest brak (moja mama tak ma) snu i zapewne gdybym gdybym i ja to miała, też bym bez tabletek się nie obyła.
      Ptakom natura też figla spłatała, niestety.

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ciekawy, ciekawy... nigdy nie piekłam.
    Może trzeba spróbować?
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciekawości, można spróbować go zrobić... :))
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Ech, to jest dobre. Jaka ma być forma do pieczenia? czy babkowa, czy jakaś inna. Zrobię to na święta. Uwielbiam sękacze. Kiedyś zamawialiśmy z Białegostoku, teraz w naszych sklepach tez są. Wypróbuję jaki mi wyjdzie w/g twojego przepisu. Całuski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko właśnie wszystko dopisałam w poście jako uwagi, więc sobie jeszcze poczytaj. To wszystko co tam napisałam wydaje mi się dość istotne i ważne. Będę trzymała kciuki za próbę... :))
      Pozdrowionka.

      Usuń
    2. Dziękuję, jesteś kochana. będę piekła raczej w formie keksowej ale nie bardzo wiem kiedy, może na świata nie dam rady. Jutro próbuję babkę z ajerkoniakiem. Całuski dla ciebie.

      Usuń
    3. Bardzo ciekawa jestem jak też ta babka ajerkoniakowa wyjdzie.
      Życzę powodzenia w pieczeniu. A jak się uda, to zaraz na blogu ogłoszę :)

      Pozdrowionka.

      Usuń
  7. Dawno, dawno temu he he, nie to nie bedzie bajka ale to, że jeszcze nie będąc mężatką uwielbialam piec wszelakie nowinki mi nieznane i tenże sękacz upiekłam. Co ja się namęczyłam, bo tego ciasta nie ubywało, i w sumie nic specjalnego to to nie było. Ale nie chcę zniechęcać. Może innym się uda i bedą chwalić. Pozdrawiam Jaga serdecznie-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie był ten sękacz trafiony. Oczywiście tak jak i z innymi daniami, ciastkami, które nie zawsze muszą każdemu tak samo smakować. Wszak każdy z nas ma inne kubki smakowe :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. i w dalszym ciągu panie z suwalszczyzny robią najlepsze sękacze. nie wiem na czym to polega, ale przychodzą do nich zamówienia z całego świata. i rzeczywiście, jadłam różne sękacze - z suwalszczyzny jest najlepszy!
    buziaki jeszcze zimowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo Ewo, Suwalszczyzna wszak jest królestwem sękacza. A tajemnica receptury jest pieczołowicie przechowywana i dlatego też, inne sękacze są po prostu podróbkami prawdziwego, suwalskiego sękacza.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Sękacz to jakaś wyższa magia:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam wyższa, bardziej pracochłonna z tymi warstwami... :)
      Pozdrowionka.

      Usuń
  10. Wspaniały przysmak. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne przysmak, a do tego czasochłonny i dlatego później tak smakuje... :))
      Pozdrowionka.

      Usuń
  11. Oczywiście JaGuś zadałaś ,,zadanie'' na święta apetycznie i smacznie wygląda może się skuszę serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba na tego sękacza troszku czasu sobie wygospodarową i na pewno będzie smacznie.

      Pozdrowionka.

      Usuń
  12. Dziękuję Ci bardzo za ten przepis:))))) Uwielbiam sękacze. Jak byłam mała i jechaliśmy do znajomych do Białej Podlaski to nie mogłam się sękacza doczekać. A teraz dzięki Tobie zrobię sobie sama taki :) Pozdrawiam już prawie świątecznie:)
    kasia
    notatnikkulinarny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu wiem, że Twoją specjalnością są ciasta wszelkie i wiem, że Ci się uda! Nie wiem czy będzie taki sam jak ten co jadłaś w Białej Podlasce ale na pewno też będzie dobry.

      Pozdrowionka.

      Usuń
    2. Akurat miałem te wielka rozkosz spróbować sekacza, gdy przebywałem na Podlasiu! Smak jest niepowtarzalny!
      całuski

      Usuń
    3. Dla jednych sękacz, to rozkosz jest
      A dla innych znowu jest ble.
      Ja jednak do tej rozkoszy bardziej skłonię się :)
      Pozdrowionka.

      Usuń
  13. Ooo jaki piekny blog! Jestem urzeczona! A sękacza nigdy nie jadłam, choć od lat mnie fascynuje i bardzo mnie ciekawi jego smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kamilo :)
      Z sękaczem to tak jest,że jednym smakuje, drugim niekoniecznie.
      Ale to wszystko zależy jakiego kto ma smaka...

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  14. A czy wyjdzie mi jeśli mąkę ziemniaczaną zastąpię zwykła? takowej nie posiadam a tam gdzie mieszkam nie posiadają w sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
  15. W tym przepisie, który podałam to raczej mąka ziemniaczana musi być.
    Poszukałam jednak w necie przepisów na sękacza bez mąki ziemniaczanej, podaję Ci linki do nich:

    http://slodkiemenu.blogspot.com/2012/01/sekacz.html

    http://kubeleksmakowy.blogspot.com/2011/04/domowy-sekacz.html

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, któryś na pewno zrobię i dam znać czy wyszedł :)

      Usuń
    2. OK! - powodzenia...
      Pozdrowionka.

      Usuń
  16. Wyszedł :) Zrobiłam z Twojego przepisu ale nie dałam tej mączki ziemniaczanej. Wyszedł bardzo dobry. Właśnie wcinam pierwszy kawałek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz, a ja myślałam, że nie wyjdzie... :)
      To zamiast tej 1/2 szklanki ziemniaczanej dałaś tyle mąki pszennej, tak?

      Pozdrowionka.

      Usuń
  17. Bardzo ciekawe, już kiedyś zauważyłem w sklepie sękacz, ale nie miałem możliwości skosztowania, wypróbuję przepis na pewno gdy znajdę trochę czasu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło by mi było gdybyś napisał czy zachwycił Cię ten sękacz :)
      Pozdrowionka.

      Usuń
  18. tak, zamiast tej mąki ziemniaczanej tyle samo mąki zwykłej i naprawdę wyszedł genialny. Mój mąż pochłonął pół blaszki na jedno posiedzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź :)
      Pozdrowionka.

      Usuń
    2. Jednak ja chciałabym spróbować taki ... z 50 żółtek...

      Usuń
    3. Hmm..., taki z 50 żółtek powiadasz, jaki on byłby wtedy drogocenny :)
      Pozdrawiam.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce!

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...